W rytmie zumby - rozmowa z Andrzejem Schetzem Drukuj

 

 W rytmie zumby

Rozmowa z Andrzejem Schetzem, instruktorem Zumby fitness w bibliotece w Szynwałdzie.


b_530_353_16777215_0___images_stories_biblioteka-kronika_2015_zumba_zumba-img_5139.jpg



Energiczny, zawsze pozytywnie nastawiony i w pełni oddany swojej sportowej pasji. Tak w skrócie można by opisać Andrzeja Schetza, instruktora zumby. Przed zajęciami w bibliotece w Szynwałdzie rozmawiamy o tym, czym jest zumba i jak wiele może przynieść radości tym, którzy ją uprawiają.


Jesteś instruktorem Zumby Fitness, Zumby for Kids i Zumby Kids Jr. Co trzeba zrobić, żeby zostać instruktorem z licencją?

Przede wszystkim, trzeba ukończyć kurs, który jest organizowany w różnych stronach Polski. Ja np. zrobiłem taki kurs w Krakowie. Wyróżniamy kilka rodzajów zumby np. Zumba Tonning czy Aqua Zumba (w wodzie). Oczywiście, bardzo pomocne jest także wyczucie rytmu i umiejętności taneczne. Po kursie trzeba samodzielnie przygotowywać choreografię na zajęcia i po prostu odnaleźć w sobie pasję, bo ciężko się tym zajmować bez przekonania.

Co w twoim życiu zadecydowało o tym, że postanowiłeś zostać instruktorem?

Właściwie od dziecka jestem tancerzem. Kiedy natomiast nastała moda na zumbę, postanowiłem, że chciałbym uczyć innych tej formy aktywności. Bardzo podoba mi się w tym wszystkim połączenie tańca i rytmicznych skoków.

Jak w takim razie rozpoczęła się Twoja droga jako tancerza w tak młodym wieku?

Uczyłem się w niemieckiej szkole Heinrich-Böll-Gesamtschule i Heinrich Böll Gesamtschule Bochum. W sumie zacząłem tańczyć w wieku dziewięciu lat. Jak byłem starszy to organizowałem maratony tańca. Tańczyliśmy przez dwadzieścia cztery godziny bez przerwy. Po powrocie do Polski zacząłem organizować takie maratony również tutaj, razem z panią Teresą Gajdą, i w zasadzie taniec cały czas jest obecny w moim życiu.

Dlaczego akurat wybrałeś niemiecką szkołę?

Kiedy mieszkałem w Niemczech w tamtym czasie był tam wielki boom na taniec. Stały się popularne takie programy telewizyjne, jak: You can dance, czy Taniec z gwiazdami. Nie ukrywam, że mnie również udzieliła się ta taneczna moda i sam postanowiłem spróbować swoich sił na parkiecie.

Z definicji zumba to taniec łączący w sobie elementy fitness i tańców latynoamerykańskich. Czym jest ona dla Ciebie?

Dla mnie zumba istnieje wtedy, kiedy jestem na zajęciach i zapominam o wszystkim innym. Liczy się wtedy tylko taniec i zabawa. Staram się to przekazywać uczestnikom na moich zajęciach; chcę, aby przez tę godzinę w pełni oddali się zabawie i nie myśleli o takich korzyściach, jak np. odchudzanie. Na pierwszym miejscu powinien być taniec i zabawa, a dopiero na drugi plan schodzi myślenie o ''zyskach''.

 

b_530_353_16777215_0___images_stories_biblioteka-kronika_2015_zumba_zumba-szynwald-IMG_4860.jpg


Skoro już mowa o odchudzaniu, mówi się, że ten sport powoduje, wylewa się litry potu i spala bardzo dużą ilość kalorii. Jakie jeszcze zdrowotne korzyści może przynieść?

Zdrowotne aspekty zumby to głównie poprawa krążenia, ogólnego samopoczucia i redukcja stresu. Taniec zawsze pozytywnie wpływa na człowieka, a tutaj dodatkowo mamy jeszcze fitness.

Zumba jest raczej intensywną formą ćwiczeń. Czy to sport dla każdego?

Tak, bo mogą ją uprawiać także osoby starsze w odmianie tzw. Zumby Gold. Nawet osoby z drobnymi schorzeniami kręgosłupa mogą uprawiać ten sport, ale wtedy oczywiście muszą zrezygnować z trudniejszych ćwiczeń. Każdy indywidulnie musi zdecydować, czy jest w stanie wykonać dane ćwiczenie, zachowując przy tym umiar i zdrowy rozsądek.

O zumbie mówi się, że przeprowadziła niemalże rewolucje, jest popularna nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Jak myślisz, z czego to wynika?

Myślę, że popularność zumby zawdzięczmy jej twórcy Alberto ''Beto'' Perezowi z Kolumbii, który pokazał, że można w tak fantastyczny sposób połączyć fitness i zabawę. Motywujące jest również to, że w zumbie nic nie robi się na siłę, nie trzeba za wszelką cenę wykonywać ćwiczeń w sposób perfekcyjny.

Prowadzisz charytatywne maratony zumby, pojawiasz się w roli instruktora na różnego typu imprezach np. festynach, zarówno w Tarnowie, jak i okolicach. To Twój sposób na życie?

Przede wszystkim to moja pasja. Lubię to, co robię, ale nie jestem np. związany z jakimś konkretnym klubem fitness. Dodatkowo uprawiam także zajęcia z Nordic Walking, ale na co dzień prowadzę również firmę transportową.

Od niedawna prowadzisz także zajęcia z zumby w bibliotece w Szynwałdzie. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia?

Pierwsze wrażenie na temat biblioteki? Wow!!! (śmiech). Budynek jest bardzo piękny. Jeśli natomiast chodzi o grupę, to odbieram ją bardzo pozytywnie i myślę, ze tak zostanie. Generalnie uważam, że im więcej osób się z nami bawi, tym lepiej.

Jak zachęciłbyś tych, którzy nigdy nie byli na zumbie, ale chcieliby spróbować?

Powinni przyjść, zobaczyć i spróbować zatańczyć do kilku układów. Przede wszystkim, nie wolno się zrażać tym, że coś nie wyszło za pierwszym razem, bo zawsze w końcu są pozytywne efekty. Oczywiście, zapraszam na zumbę w bibliotece w każdy piątek o 18.00.


Rozmawiała Weronika Siemek